W najbliższą niedzielę, 12 lipca, po raz kolejny zdecydujemy o wyborze Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Tak będzie, o ile nie damy się zdemobilizować zmasowanej propagandzie przeciwników Polski. Nie będziemy tu opowiadać o TVN i innych niby-polskich mediach, które jawnie opowiedziały się za kontrkandydatem, pomniejszając zasługi głowy państwa w dobiegającej końca kadencji - nie ma takiej potrzeby, bo dwa tygodnie temu górnicze rodziny udowodniły, że wiedzą, co zawdzięczają Andrzejowi Dudzie i masowo opowiedziały się za kontynuacją obecnej prezydentury.

Pod koniec kwietnia dalsze funkcjonowanie czechowickiej kopalni "Silesia" znów stanęło pod znakiem zapytania. Zamieszanie wywołała decyzja Zarządu Przedsiębiorstwa Górniczego (PG) "Silesia" Sp. z o.o. o likwidacji zakładu do końca 2021 roku spowodowana wycofaniem udziałów przez głównego inwestora, jakim jest Energetický a průmyslový holding (EPH). I znów, tak jak dziesięć lat temu, to związkowcy z NSZZ "Solidarność" podejmują czynne działania na rzecz ocalenia kopalni.

- Sytuacja wszystkich spółek węglowych zbyt wesoła (...) nie jest. Energetyka nie odbiera zakontraktowanego węgla, a zwały systematycznie rosną. Winne są między innymi Polskie Sieci Energetyczne, które kupują prąd z zagranicy - pisze przewodniczący górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek. - Taka praktyka szkodzi już nie tylko górnictwu, ale i krajowym spółkom energetycznym wytwarzającym energię - zauważa. Krytykuje też przyjęty przez rządzących dogmat, zgodnie z którym polską energetykę należy "przestawić" na gaz i atom, całkowicie porzucając węgiel. Zachęcamy do lektury felietonu.

Czerwcowo-lipcowe wydanie miesięcznika Solidarność Górnicza poświęcamy między innymi sytuacji w Polskiej Grupie Górniczej SA, gdzie po trzytygodniowym postoju wszystkie kopalnie wróciły do normalnej pracy oraz hipokryzji kierownictwa spółki Famur, które domaga się wsparcia od państwa ze względu na "koronakryzys" i zwalnia przy tym prawie 300 osób, jednocześnie wykazując milionowe zyski firmy za rok ubiegły. Piszemy też o akcji "Nie oczerniaj górnika!" przeciwko dyskryminacji pracowników kopalń, którym zarzuca się, że są źródłem epidemii koronawirusa. Zachęcamy do lektury (aby pobrać cyfrową wersję gazety, kliknij tutaj).

O sytuacji w Polskiej Grupie Górniczej SA (PGG), efektach związkowej interwencji dotyczącej warunków wprowadzenia "postojowego" i niejasnościach związanych z finansowaniem górniczych wynagrodzeń za czas postoju rozmawiamy z przewodniczącym Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" PGG SA Bogusławem Hutkiem.

...powiedział Piotr Duda podczas gali Tygodnika Solidarność, gdy wręczał nagrodę Człowieka Roku Tygodnika Solidarność prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" wskazał, że 28 czerwca, w wyborach prezydenckich, powinniśmy głosować na Andrzeja Dudę, bo jest on jedynym wiarygodnym kandydatem gwarantującym kontynuację społecznych zmian dokonanych na przestrzeni ostatnich czterech lat.

Kierownictwa Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność" i Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Polskiej Grupy Górniczej SA (PGG) zażądały natychmiastowego wycofania decyzji wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina o wstrzymaniu od 9 czerwca na trzy tygodnie wydobycia w dziesięciu kopalniach PGG. Związkowcy twierdzą, że rządowy pomysł walki ze wzrostem zakażeń koronawirusem wśród górników doprowadzi do trwałego zamknięcia kopalń i upadłości likwidacyjnej Polskiej Grupy Górniczej. Swoją argumentację przedstawili w piśmie skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego.

- Dbajmy o polskie miejsca pracy - to w dobie kryzysu gospodarczego wywołanego przez pandemię koronawirusa sformułowanie powtarzane jak mantra przez polityków, przedsiębiorców, związkowców. Sformułowanie ze wszech miar słuszne, czy jednak realizowane w praktyce? - pyta przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz w tekście opublikowanym na łamach Tygodnika Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ "Solidarność".

- Brakuje jakichkolwiek działań łagodzących gospodarcze skutki pandemii koronawirusa tak dla górnictwa, jak i innych dużych firm - zwraca uwagę w opublikowanym tekście przewodniczący górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek. - Rząd przedstawia rozmaite "tarcze", tyle tylko, że one, póki co, nie działają. (...) Do tego słyszymy, że Polska wraz z innymi krajami zabiega o to, by gaz nie był eliminowany jako surowiec, co wskazywałoby jasno, jaką taktykę obrali rządzący - po prostu postawili na paliwo gazowe, nikomu o tym nie mówiąc - podsumowuje. Polecamy lekturę felietonu.

Majowe wydanie Solidarności Górniczej poświęcamy tematom bieżącym. Największe spółki węglowe stawiają czoła epidemii wirusa SARS-CoV-2 wśród górników, jednak nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy wskutek "koronakryzysu" i braku wsparcia ze strony rządu pracownicy Polskiej Grupy Górniczej SA wkrótce będą mieli gdzie pracować. Tymczasem w Wielkiej Brytanii trwają przymiarki do budowy nowoczesnej kopalni węgla koksowego - pierwszej takiej od 30 lat. Tam górnictwo zaczyna być postrzegane jako branża przyszłościowa. Zachęcamy do lektury (aby pobrać cyfrową wersję gazety, kliknij tutaj).

Informacja o możliwości likwidacji kopalni "Silesia" do końca 2021 roku zelektryzowała załogę zakładu i całą lokalną społeczność. Jak się okazało, decyzja zapadła 30 kwietnia, podczas posiedzenia Zarządu Przedsiębiorstwa Górniczego (PG) "Silesia" Sp. z o.o. Następnego dnia poinformował o niej związkowców Daniel Křetínský, właściciel "Silesii" i prezes spółki Energetický a průmyslový holding.

17 marca organizacje związkowe zrzeszające pracowników Gliwickiego Zakładu Usług Górniczych Sp. z o.o. (GZUG) poinformowały premiera Mateusza Morawieckiego, że należąca do Holdingu KW Sp. z o.o. największa polska firma państwowa świadcząca usługi w postaci robót przygotowawczych dla górnictwa znalazła się w katastrofalnej sytuacji i grozi jej utrata płynności finansowej. Po dwóch miesiącach nadal nie wiadomo, jaki los czeka firmę należącą do Holdingu KW Sp. z o.o. A niepokój wśród załogi rośnie...

- Jeżeli byśmy oddzielili Śląsk i kopalnie od przebiegu epidemii w Polsce, to byśmy zaczęli mieć już tendencję spadkową - stwierdził 10 maja minister zdrowia Łukasz Szumowski, odnosząc się do sytuacji związanej z pandemią koronawirusa i trudnej sytuacji kopalń, które zmagają się z relatywnie wysoką liczbą nowych zachorowań na Covid-19. Według szefa górniczej "Solidarności" Bogusława Hutka "odcinanie" Górnego Śląska od reszty kraju nawet w warstwie słownej nigdy nie powinno mieć miejsca.

Trzynaście central związkowych zrzeszających pracowników Polskiej Grupy Górniczej SA (PGG) porozumiało się z Zarządem PGG co do warunków i trybu wykonywania pracy w miesiącu maju. Ustalono, że od 1 do 31 maja wymiar czasu pracy zostanie obniżony do 20 procent dotychczasowego wymiaru czasu pracy pracowników (nie mniej niż do połowy etatu). Realizacja ustalenia nastąpi poprzez wprowadzenie czterech dodatkowych dni wolnych od pracy: 14, 15, 22 oraz 29 maja.

W związku z falą goryczy, jaką wśród pracowników branży energetycznej wywołały moje słowa mówiące o tym, że "za (...) błędy i pazerność energetyki mogą zapłacić górnicy", chciałbym oświadczyć, iż zostały one wypowiedziane pod wpływem emocji spowodowanych pogarszającą się sytuacją w Polskiej Grupie Górniczej S.A.

- Upadek górnictwa to nie tylko likwidacja miejsc pracy w kopalniach, ale również w spółkach zależnych, w spółkach kooperujących z kopalniami, w sklepach i sklepikach funkcjonujących obok kopalń... (...) Przypominam też, że spółki węglowe odprowadzają do Skarbu Państwa i do samorządów miliardy złotych podatków rocznie. Te pieniądze nagle znikną - przestrzega przewodniczący górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek. Polecamy lekturę felietonu poświęconego polityce rządu wobec branży w obliczu trwającego "koronakryzysu".

Kwietniowe wydanie miesięcznika Solidarność Górnicza poświęcamy coraz trudniejszemu położeniu spółek węglowych. Wskazujemy na niekonsekwencję polityków, którzy z jednej strony apelują o wspieranie polskich firm i kupowanie polskich produktów, a z drugiej - pozwalają, by podmioty należące do Skarbu Państwa importowały węgiel, pogłębiając niekorzystną sytuację polskich kopalń. Informujemy też jednak, jak wielką solidarnością wykazały się struktury NSZZ "Solidarność", pomagając instytucjom zaangażowanym w walkę z SARS-CoV-2. Zachęcamy do lektury (aby pobrać cyfrową wersję gazety, kliknij tutaj).

Związkowcy z Lubelskiego Węgla (LW) "Bogdanka" SA przyjęli stanowisko, domagając się od rządzących i pracodawców "podjęcia niezwłocznych działań w celu ochrony polskiego górnictwa". Strona społeczna chce gwarancji odbioru wydobytego węgla, opracowania długoterminowego planu dla Spółki oraz całej branży, renegocjacji lub zawieszenia umów obligujących do odbioru "zielonej energii", a także realnej pomocy w ramach "tarczy antykryzysowej".

Koronawirus postawił wielu z nas przed całkiem nowymi wyzwaniami. Do walki z nim nikt nie był przygotowany. Brakowało masek, odzieży ochronnej, płynów dezynfekujących: nie było ich fizycznie na rynku, ale równie często rozmaite instytucje nie miały pieniędzy na ich zakup. Okazało się jednak, że koronawirus wyzwolił w nas solidarność. Wśród darczyńców nie zabrakło oczywiście "Solidarności". Kontynuujemy temat sprzed kilku dni.

Po tym, jak media poinformowały o dostarczeniu kolumbijskiego węgla do Polski przez olbrzmi przez masowiec "Agia Trias" i o tym, że zamawiającym była państwowa spółka PGE Paliwa, w środowisku górniczym zawrzało. Głos zabrała Krajowa Sekcja Górnictwa Węgla Kamiennego (KSGWK) NSZZ "Solidarność", kierując specjalne pismo do premiera Mateusza Morawieckiego.