Związkowcy z JSW: Nowa prezes - brak dialogu, zbędne koszty

Mar 28, 2021

- W jednej z ostatnich korespondencji z Radą Nadzorczą JSW pani prezes [Barbara Piontek - przyp. red. SG] poddała w wątpliwość zasadność dalszego funkcjonowania Jastrzębskiej Spółki Węglowej! Zastanawiała się, czy w świetle wyników za rok 2020 (...) nie należy zwołać Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, by dyskutować o istnieniu JSW! - alarmuje Zakładowa Organizacja Koordynacyjna NSZZ "Solidarność" Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW). Publikujemy tekst poświęcony sytuacji w JSW po objęciu funkcji prezesa przez panią Barbarę Piontek.

 

* * *

 

Po prawie dwóch miesiącach funkcjonowania bez prezesa z początkiem marca Jastrzębska Spółka Węglowa otrzymała nowego włodarza - to wybrana przez Radę Nadzorczą JSW pani Barbara Piontek, profesor ekonomii.

Większość pracowników oczekiwała na tę nominację, wiążąc z nią duże nadzieje na rozwiązanie najbardziej palących problemów, na stabilizację sytuacji Spółki oraz poprawę jej wizerunku medialnego. Wiemy doskonale, że okręt bez kapitana dryfuje. Pojawia się wówczas ryzyko, że uderzy w skały, woda wedrze się do środka i statek zatonie. Dlatego tak, jak w każdej kopalni potrzebny jest dobry dyrektor, który będzie sprawnym gospodarzem, rozumiejącym problemy kopalni, który będzie dbał o ludzi, który zagwarantuje środki na inwestycje, zadba o rozwój kopalni, dobre maszyny i urządzenia - tak JSW potrzebuje dobrego kapitana, który zadba o to wszystko w skali Spółki, ale także w odniesieniu do spółek-córek. To 30 tysięcy pracowników Grupy Kapitałowej JSW oraz ich rodziny. Wszyscy oni czekali na nowego "kapitana".

 

Ucieczka od odpowiedzialności?

W piśmie sprzed kilku tygodni pisaliśmy do wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina: "Osoba kierująca spółką takich rozmiarów (...) musi mieć świadomość konieczności podejmowania decyzji inwestycyjnych o skali 1,5-2 miliardy złoty rocznie, obdarzenia 30,000 pracowników zaufaniem". I jeszcze to: "Najważniejszą cechą jest dbałość o ludzi, bo to oni stanowią o sile i wartości każdej firmy".

Niestety, pierwsze trzy tygodnie pracy pani Barbary Piontek pokazują, że jej tytuły naukowe nie gwarantują Spółce dobrej przyszłości. Brak doświadczenia w zarządzaniu, nawet spółką zatrudniającą kilkaset osób, nie mówiąc o już o firmie, gdzie pracuje 30 tysięcy osób, już dał o sobie znać. Widać, że pani prezes nie umie podejmować decyzji. Nie rozumie, że co tydzień trzeba podpisać dziesiątki decyzji dotyczących inwestycji i remontów, które trzeba zrealizować w każdej z naszych kopalń. Już podczas pierwszego posiedzenia Zarządu pani prezes pokazała, że woli "zdjąć punkty" z porządku obrad niż podpisać się pod uchwałami!

Nie można zarządzać tak dużą firmą, jeśli nie darzy się osób w niej zatrudnionych zaufaniem! Pani prezes wyznaje zasadę, iż za każdą decyzją kryje się ryzyko, więc postanowiła żadnych decyzji nie podejmować! Niestety to doprowadzi do sytuacji, w której kopalnie JSW szybko przestaną fedrować, bo nie będzie narzędzi czy maszyn. Brak podejmowania decyzji dotyczących sprzedaży węgla i koksu naszym partnerom handlowym, z którymi współpracujemy od lat lub dziesiątek lat, doprowadzi do pogorszenia naszej sytuacji płynnościowej, a brak środków doprowadzi do zatrzymania kopalń i braku wypłat dla pracowników.

 

Pełnomocnicy-dublerzy

Widać, że pani prezes nie ufa ani doświadczonym dyrektorom kopalń, ani osobom z Biura Zarządu JSW. Jednocześnie rzuca się w oczy, iż zaufała czterem osobom zatrudnionym błyskawicznie, podczas pierwszego posiedzenia Zarządu JSW z jej udziałem. Osoby te z górnictwem nie mają nic wspólnego, ale na "dobry początek" otrzymały stanowiska pełnomocników, których zadania dublują się z zadaniami osób od wielu lat kompetentnie wykonujących swoje obowiązki w Biurze Zarządu JSW. Pani prezes powołała pełnomocników do spraw ekspansji rynkowej, projektów strategicznych, bezpieczeństwa i komunikacji oraz dbania o wizerunek jej samej. Dotarliśmy do informacji, które potwierdzają nasze przypuszczenia - każda z tych osób zarabia w jeden miesiąc tyle, ile górnik pracujący w ścianie przez 3-4 miesiące! Tych kilka osób generuje w JSW kilka milionów złotych kosztów rocznie!

Dotarliśmy również do informacji, kim te osoby były wcześniej, w swoich poprzednich miejscach zatrudnienia. I trzeba powiedzieć wprost - informacje te są bardzo niepokojące!

Z jedną z tych osób pani Piontek współpracowała w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Osoba ta posiada historię piastowania stanowisk w zarządach państwowych spółek za rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także w Zarządzie Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. Powołanie takiej osoby na stanowisko pełnomocnika zarządu JSW budzi nasze wątpliwości. Nie chcemy, aby popierane przez nas ugrupowanie polityczne, Prawo i Sprawiedliwość, wspierało kariery zawodowe osób pracujących na rzecz PO i PSL - ugrupowań, które rządziły, kiedy uzbrojone oddziały policji strzelały do górników przed siedzibą JSW na początku 2015 roku! Wszyscy te wydarzenia wciąż pamiętamy. Nie chcemy, by osoby związane z Platformą Obywatelską i PSL, którego reprezentanci pełnili kierownicze stanowiska w odpowiadającym za górnictwo Ministerstwie Gospodarki, doprowadzając JSW na skraj bankructwa, a przy tym nie posiadające odpowiednich kompetencji, obejmowały teraz dobrze płatne stanowiska w państwowej spółce!

Kolejny pełnomocnik to pan, który jeszcze w lutym tego roku był prezesem prywatnej firmy i próbował bezskutecznie zakupić węgiel z JSW, by go dalej sprzedać pewnemu podmiotowi zagranicznemu - długoletniemu klientowi Jastrzębskiej Spółki Węglowej, z którym JSW posiada bezpośrednie kontrakty. Teraz ten sam człowiek ma się zająć handlem i inwestycjami w JSW! Tak ewidentnego konfliktu interesów dawno już nie widzieliśmy! Ponadto dowiedzieliśmy się, iż pan ten w 2019 roku został w trybie natychmiastowym, w atmosferze skandalu, odwołany z zarządu prywatnej firmy. Powód? Zawyżanie cen kupowanych surowców, zaniżanie cen sprzedawanych produktów oraz fikcyjne reklamacje, czym naraził firmę, gdzie był zatrudniony, na wielomilionowe straty! Wciąż weryfikujemy informację, czy pan ten nie brał udziału jako podwykonawca w przetargu na budowę baterii numer 4 w należącej do JSW Koks koksowni "Przyjaźń". Teraz ma tę inwestycję nadzorować!...

I takie osoby mają dostęp do najbardziej wrażliwych danych i informacji w Spółce. A "kapitanowi" - pani prezes Piontek - najwyraźniej to nie przeszkadza!

Trzecim pełnomocnikiem jest funkcjonariusz jednej ze służb mundurowych, który ma nadzorować sprawy bezpieczeństwa, a czwartym - osoba bliska pani prezes, która ma zadbać o jej wizerunek.

Warto wspomnieć, iż pełnomocnicy pani prezes uczestniczą w posiedzeniach Zarządu JSW, uczestniczą w spotkaniach dotyczących planu techniczno-ekonomicznego, w trakcie których dokonują radykalnych cięć kosztów w budżetach kopalń. Niestety, żadna z tych osób nigdy nie była w kopalni, nie rozumie procesów technicznych, nie zna maszyn i urządzeń potrzebnych do produkcji. Osoby te nie rozumieją pracy górnika na dole, a chcą ciąć koszty w kopalniach, by wykazać się przed panią prezes (i otrzymywać przez kolejne miesiące swoje bardzo wysokie wynagrodzenia).

Tymczasem w JSW jest kilka istotnych kwestii do rozwiązania, ale nimi pani prezes się - niestety - nie zajmuje!

 

PTE, płace, gwarancje zatrudnienia...

Akceptacja planu techniczno-ekonomicznego jest w tej chwili absolutnym priorytetem. Ustalenie poziomu inwestycji i źródeł ich finansowania będzie kluczowe. Swoje problemy mają również spółki-córki. Są kwestie sporne pomiędzy należącym do JSW Przedsiębiorstwem Budowy Szybów a Tauron Wydobycie SA w sprawie szybu "Grzegorz". Wciąż nie przeprowadzono inwestycji w JSW Koks: od dwóch lat trwają kolejne przetargi na wybór generalnego wykonawcy baterii nr 4 w "Przyjaźni". Ceny na wykonawstwo rosną, a inwestycje nie są realizowane! Stoi budowa elektrociepłowni w Radlinie - Zarząd i Rada Nadzorcza JSW Koks nie potrafi rozwiązać tego problemu.

Mamy do omówienia z panią prezes kwestie płacowe. Jastrzębska Spółka Węglowa od kilku lat nie uwzględniała w wysokości wynagrodzeń dla załogi wzrostu cen produktów, wzrostu inflacji. Dodatkowo w tym roku kończy się pakiet gwarancji zatrudnienia, jaki wywalczyliśmy dla pracowników JSW w toku negocjacji przed debiutem JSW na Giełdzie Papierów Wartościowych. Przypomnijmy, że debiut ten miał miejsce 10 lat temu. Próbowaliśmy się spotkać się z panią prezes w ramach regularnych spotkań Pomocniczego Komitetu Sterująco-Monitorującego JSW SA. Niestety, opuściła ona spotkanie, na które przybyła ze swoimi pełnomocnikami! Kwestia gwarancji zatrudnienia jest ważna, bo właśnie teraz toczą się rozmowy związków zawodowych z rządem na temat przyszłości Górnego Śląska i polskiego górnictwa. Na kolejnym umówionym z nami spotkaniu, które miało dotyczyć wyłącznie gwarancji zatrudnienia, pani prezes nie raczyła się pojawić. Wolała rozmawiać ze swoimi pełnomocnikami, bądź pracować nad swoim wizerunkiem medialnym.

O wszystkim, co istotne, z panią prezes porozmawiać nie możemy. Usłyszeliśmy natomiast o konieczności dokonywania kolejnych przeglądów i audytów. W ciągu ostatnich dwóch lat mieliśmy w JSW zdecydowanie za dużo audytów, realizowanych przez niekompetentne firmy i osoby. Wydaliśmy na nie miliony złotych i nie przyniosły one naszej firmie niczego pożytecznego. Wprowadziły za to chaos informacyjny oraz brak zaufania pomiędzy pracownikami, słowem - stały się kolejnym elementem destabilizacji Spółki.

 

Czas na reakcję ministerstwa!

W jednej z ostatnich korespondencji z Radą Nadzorczą JSW pani prezes poddała w wątpliwość zasadność dalszego funkcjonowania Jastrzębskiej Spółki Węglowej! Zastanawiała się, czy w świetle wyników za rok 2020, opublikowanych kilka dni temu, nie należy zwołać Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, by dyskutować o istnieniu JSW! Pani prezes, jako profesor ekonomii i osoba, która dopiero co podpisała sprawozdanie finansowe Spółki, nie jest w stanie dokonać kalkulacji i odjąć od kapitału Spółki wysokości poniesionej straty! Nie zna przepisów Kodeksu spółek handlowych? A może nie umie liczyć? Albo po raz kolejny boi się decyzji, jakie ma w naszej Spółce podejmować...

Obawiamy się, iż taki "kapitan" nie będzie w stanie przeprowadzić naszej firmy przez trudny okres. Aktualne ceny węgla koksującego są relatywnie niskie. Miejmy nadzieję, że podążać będą za cenami koksu, które utrzymują się na wysokim poziomie. Pani prezes musi zadbać o koordynację prac wszystkich kopalń, biur i spółek-córek, musi wreszcie znaleźć czas i chęć spotkania się z reprezentatywnymi organizacjami związkowymi, by w ramach dialogu ustalić kwestie płacowe i gwarancje zatrudnienia. Na razie "kapitan" boi się wejść na mostek kapitański i wziąć ster w swoje ręce.

Mamy też nadzieję, iż właściciel większościowy JSW, reprezentowany przez Ministerstwo Aktywów Państwowych, szybko zobaczy, co się na naszym statku dzieje i wyciągnie odpowiednie wnioski.

Jastrzębska Spółka Węglowa jest jednym z filarów gospodarczych Górnego Śląska. Od jej dobrego funkcjonowania zależy dobrobyt 500 tysięcy osób w województwie! Z naszą firmą związani są odbiorcy, dostawcy i usługodawcy zatrudniający kolejne tysiące pracowników. Warto, by w JSW prowadzony był konstruktywny dialog i by osoby, które ubiegają się tu o stanowiska, utożsamiały się ze Spółką. By dobro JSW, jej pracowników i rodzin, było priorytetem! By nie traktowano tych stanowisk jako źródła dochodu prywatnego, a po kilku miesiącach uciekano do nowych, politycznych zadań i kolejnych karier.

Jastrzębska Spółka Węglowa ma przed sobą perspektywy kilkudziesięcioletnie, o ile tylko na jej czele będzie stał dobry kapitan oraz zgrany zespół ludzi gotowych ciężko pracować na rzecz JSW. Dlatego warto walczyć o to, by funkcje te pełniły osoby odpowiednie.

 

Zakładowa Organizacja Koordynacyjna NSZZ "Solidarność" JSW SA