Gdańsk: Rocznica Sierpnia i order dla bohatera

Sie 31, 2026

31 sierpnia 1980 roku o godzinie 16.40 w Gdańsku przedstawiciele Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS) i delegacji rządowej podpisali dokument kończący trwające od dwóch tygodni strajki w Trójmieście. Akt ten przeszedł do historii jako Porozumienie Gdańskie. Mając na uwadze jego znaczenie, w 2005 r. Sejm ustanowił Dzień Solidarności i Wolności - obchodzone 31 sierpnia święto państwowe upamiętniające zryw Polaków, który umożliwił rejestrację NSZZ "Solidarność", pierwszej niezależnej organizacji związkowej po II wojnie światowej, a w perspektywie kilku lat przyczynił się do obalenia systemu komunistycznego oraz wyzwolenia Europy Środkowo-Wschodniej spod radzieckiej okupacji.

Wydarzenia sprzed 46 lat uczczono nadzwyczajnym posiedzeniem Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność" w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej. Zaszczycili je swoją obecnością liczni goście, wśród nich prezydent Karol Nawrocki, bohaterowie sierpniowych strajków państwo Joanna i Andrzej Gwiazdowie, kanclerz kapituły Orderu Orła Białego profesor Michał Kleiber, ministrowie z prezydenckiej kancelarii, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, parlamentarzyści oraz duchowni.

Istotną część obchodów stanowiła uroczystość wręczenia Orderu Orła Białego Krzysztofowi Wyszkowskiemu, działaczowi niepodległościowemu, rozpracowywanemu przez Służbę Bezpieczeństwa, współpracownikowi Komitetu Samoobrony Społecznej "KOR", współzałożycielowi Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, uczestnikowi strajku w Stoczni Gdańskiej, wielokrotnie zatrzymywanemu i represjonowanemu za swoją działalność przeciwko totalitarnemu ustrojowi.

Przekazując najwyższe odznaczenie państwowe weteranowi antykomunistycznej opozycji, Karol Nawrocki nazwał go "wojownikiem", który "bardzo szybko dobiera bardzo cięty i ostry oręż swojego słowa", a także jest "wyposażony w tarczę swojego pięknego życiorysu i niemałą zgromadzoną przez lata wiedzę".

W wygłoszonym chwilę później wystąpieniu prezydent wskazał na ciągłość historyczną Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - organizacji zrodzonej ponad cztery i pół dekady temu ze społecznego buntu.

- Dzisiejsze spotkanie to nie tylko hołd dla wielkich bohaterów, (...) ale to też pytanie, czy potrafimy dzisiaj (...) rozumieć, że tamta "Solidarność", za sprawą której głos dostał naród polski i polscy robotnicy, dziś reprezentowana jest przez tą samą "Solidarność" - NSZZ "Solidarność" - która reprezentuje 700 tysięcy ludzi pracy w całej Polsce i ma głęboki wpływ na życie społeczne, polityczne i gospodarcze? Nie jest tylko recenzentem i głosem 700 tysięcy pracowników, (...) ale jest także bardzo aktywnym związkiem zawodowym, który wpływa na funkcjonowanie naszej Rzeczpospolitej. Dziękuję więc i bohaterom, ale kłaniam się także przed Piotrem Dudą i wszystkimi członkami "Solidarności" za to, że jesteście, wciąż pilnujecie Polski, pilnujecie polskiego dobrobytu i dobrego życia polskich pracowników, i wciąż jesteście wierni społecznej nauce Kościoła katolickiego - powiedział.

Nadmienił, iż wydarzenia Sierpnia 1980 stanowiły kolejny głos narodu za wolnością i niepodległością, a przeciwko władzy komunistycznej, która uzurpowała sobie prawo do rządzenia w Polsce po roku 1945. Powinny przy tym pozostawać ważnym punktem odniesienia dla współczesnego społeczeństwa i współczesnej klasy politycznej.

- Ruch "Solidarności" był nurtem odzyskanej odwagi cywilnej, (...) której dzisiaj Polska (...) potrzebuje, by walczyć z tym, co złe - stwierdził. - "Solidarność" (...) jest także przestrogą. I ta lekcja sprzed 46 lat jest wielką przestrogą do (...) rządzących - do tych, którzy rządzili, do tych, którzy rządzą dzisiaj i do tych, którzy będą rządzić w kolejnych latach w Rzeczpospolitej Polskiej. Chciałbym, aby dzisiaj z Sali BHP Stoczni Gdańskiej poszedł jasny przekaz, że "Solidarność" - jej duch - jest też od tego, aby cucić rządzących w kolejnych postępowaniach. Jak pisał święty papież-Polak Jan Paweł II, bez którego "Solidarności" by przecież (...) nie było - i to apel do rządzących dzisiaj (...) - nigdy człowiek nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego godność, niszcząc jego wolność i hołdując egoizmowi. To się nie udało przed blisko pięcioma dekadami, to nie uda się z Polakami dzisiaj i to nie uda się w kolejnych latach i w kolejnych dekadach - zapewnił.

Warto przypomnieć, że strajkujący robotnicy oficjalnie upominali się o poprawę warunków pracy, jednak nieoficjalnie - bronili wartości takich, jak wolność słowa czy wyznania.

Wszystko zaczęło się w Mielcu i Świdniku.

Na początku lipca wybuchł strajk pracowników Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego "PZL-Mielec" jako wyraz niezadowolenia wobec pogarszającej się sytuacji gospodarczej kraju. W tym samym czasie załoga Wydziału Obróbki Mechanicznej świdnickich zakładów lotniczych zaprotestowała przeciwko podwyżkom cen żywności i fatalnym warunkom pracy, otrzymując wsparcie kolegów z innych zakładów. 18-19 lipca stało już ponad 70 przedsiębiorstw. Wówczas władze zdecydowały się na rozmowy. Ostatecznie protestującym udało się załatwić kwestie związane z poprawą warunków pracy, podwyżkami płac i warunkami życia lokalnych społeczności (zaopatrzenie, infrastruktura, zaplecze socjalne). Nie uspokoiło to jednak nastrojów społecznych, a fala niezadowolenia rozlała się po Polsce.

14 sierpnia funkcjonujące od 1978 r. w Gdańsku Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża zażądały między innymi przywrócenia do pracy zwolnionej na pięć miesięcy przed osiągnięciem wieku emerytalnego suwnicowej Anny Walentynowicz oraz Lecha Wałęsy, podwyżek płac i wybudowania pomnika ku czci ofiar komunistycznej zbrodni na Wybrzeżu z grudnia 1970 r. 16 sierpnia powołano Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Dzień później MKS przedstawił listę 21 postulatów, z których najważniejszym był ten mówiący o możliwości zakładania niezależnych od władzy związków zawodowych.

Po tygodniu gdański MKS zrzeszał pracowników niemal 400 zakładów pracy, a rząd zdecydował się na rozmowy. Na czele delegacji rządowej stanął wicepremier Mieczysław Jagielski. W trakcie rozmów do robotników z Gdańska dołączyli przedstawiciele niemal 200 strajkujących zakładów ze Szczecina, gdzie również powstał MKS. 25 sierpnia odblokowano wstrzymaną wcześniej komunikację telefoniczną z resztą kraju, a stoczniowców wsparli pracownicy innych branż, również górnicy.

Pokojowe protesty tysięcy robotników zakończyło podpisanie czterech porozumień.

30 sierpnia o godzinie 8. zawarto Porozumienie Szczecińskie. Było ono korzystne dla strajkujących w punktach dotyczących spraw ekonomicznych i socjalnych, ale mocno nieprecyzyjne lub niepełne w przypadku pozostałych żądań. Protestujący nie uzyskali zgody na utworzenie wolnych czy niezależnych związków zawodowych. Uzyskali natomiast zapewnienie, że otrzymają pełną zapłatę za okres strajku i że nie będą za udział w nim karani - z wyjątkiem popełnionych przestępstw politycznych, co stanowiło "furtkę" do potencjalnych represji.

31 sierpnia o godz. 16.40 w Gdańsku przedstawiciele MKS i delegacji rządowej podpisali Porozumienie Gdańskie, które umożliwiło tworzenie niezależnych, samorządnych związków zawodowych. Uzgodniono, że gdański MKS stanie się komitetem założycielskim nowych związków zawodowych, które otrzymają prawo do opiniowania kluczowych decyzji społeczno-gospodarczych (na przykład zasad podziału dochodu narodowego) i prowadzenia własnych wydawnictw.

Podpisane 3 września o godz. 5.45 Porozumienie Jastrzębskie potwierdzało ustalenia zapisane w Porozumieniu Gdańskim, znosiło czterobrygadowy system pracy w górnictwie (oznaczał on konieczność pracy 7 dni w tygodniu), zobowiązywało władze do przedstawienia Sejmowi projektu obniżenia wieku emerytalnego w górnictwie, wprowadzenia wolnych sobót i niedziel od 1 stycznia 1981 r. wolnych wszystkich sobót i niedziel oraz realizacji szeregu postulatów socjalno-bytowych, między innymi wpisania pylicy płuc do wykazu chorób zawodowych. W chwili zawarcia porozumienia jastrzębski Międzyzakładowy Komitet Strajkowy reprezentował załogi 56 śląskich zakładów pracy.

Ostatnim porozumieniem było Porozumienie Dąbrowskie (zwane niegdyś Katowickim) z 11 września. Podpisany w Dąbrowie Górniczej przez przedstawicieli komisji rządowej i Międzyzakładowej Komisji Robotniczej z huty "Katowice" dokument dotyczył przede wszystkim gwarancji realizacji Porozumienia Gdańskiego w zakresie tworzenia niezależnych i samorządnych struktur związkowych na terenie całego kraju. To umożliwiło przekształcenie lokalnych komitetów strajkowych w NSZZ "Solidarność". Formalnej rejestracji nowego związku zawodowego dokonał warszawski Sąd Okręgowy 10 listopada 1980 r.

 

(fot. Facebook/PiotrDudaNSZZ)