Ministrowie zapewnili, że środków nie zabraknie

Lut 11, 2026

10 lutego związkowcy reprezentujący organizacje działające w Polskiej Grupie Górniczej SA (PGG) i Południowym Koncernie Węglowym SA (PKW) rozmawiali z przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz Ministerstwa Energii na temat finansowania obydwu firm. Strona rządowa podkreśliła, że pieniędzy dla spółek objętych systemem wsparcia nie zabraknie.

W pierwszym spotkaniu uczestniczyły związki zrzeszające pracowników PGG: "Solidarność", Związek Zawodowy Górników w Polsce, "Kadra", "Sierpień 80", Związek Zawodowy Pracowników Dołowych, Związek Zawodowy Ratowników Górniczych w Polsce, "Przeróbka", "Kontra", "Solidarność 80", "Solidarność 80" RP, Związek Zawodowy Maszynistów Wyciągowych Kopalń w Polsce oraz Związek Zawodowy Jedności Górniczej.

Przypomnijmy, że 2 lutego centrale z Polskiej Grupy Górniczej zażądały od ministra energii Miłosza Motyki spotkania w terminie do 10 lutego. - Brak jasnej perspektywy funkcjonowania Przedsiębiorstwa jest dla nas jasnym sygnałem o zamiarze łamania podstawowych zapisów "Umowy społecznej dotyczącej transformacji górnictwa węgla kamiennego" - napisały, odnosząc się do narastających obaw o przyszłość największej polskiej spółki węglowej.

Do rozmów z liderami związków zawodowych przystąpili szefowie dwóch resortów - minister aktywów państwowych Wojciech Balczun i minister Miłosz Motyka - oraz ich zastępcy - wiceministrowie Grzegorz Wrona i Marian Zmarzły. W ocenie przedstawicieli strony społecznej miał to być sygnał, że rządzący podchodzą do problemów sektora górniczego bardzo poważnie.

- Podczas spotkania ministrowie zapewniali nas, że nie zabraknie środków na finansowanie PGG. Poinformowali, że trwają prace nad całościowymi rozwiązaniami i dla górnictwa, i dla energetyki. (...) Zapowiedzieli, że 26 marca przyjadą na Śląsk, aby przedstawić nam gotowy już pakiet rozwiązań - powiedział po spotkaniu przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" PGG SA Bogusław Hutek.

Oprócz kwestii finansowania Polskiej Grupy Górniczej poruszono temat jak najszybszego uruchomienia środków na osłony socjalne dla górników (chodzi przede wszystkim o jednorazowe odprawy oraz tak zwane urlopy górnicze i przeróbkarskie), a także uruchomienia instrumentów, które pozwoliłyby zwiększyć wydobycie i sprzedaż węgla.

Przebieg rokowań tylko częściowo uspokoił organizacje związkowe.

- Mamy świadomość, że to na razie są ustne zapewnienia, a nie gwarancje na piśmie, ale widać, że jest wola rozwiązania problemów - podkreślił Bogusław Hutek. - Spotkanie nie sprawiło, że nasze obawy o przyszłość PGG zniknęły, ale z drugiej strony zobaczyliśmy, że są realne szanse na rozwiązanie problemów Spółki. Zobaczymy, jakie konkrety przywiozą ministrowie 26 marca - stwierdził.

Drugie spotkanie dotyczyło sytuacji Południowego Koncernu Węglowego SA i było odpowiedzią na pismo wystosowane 3 lutego przez dziewięciu liderów związkowych z PKW.

Zdaniem strony społecznej, drastyczna obniżka budżetowego wsparcia spowodowałaby likwidację Spółki, a więc utratę tysięcy miejsc pracy. Stanowiłaby również złamanie zapisów umowy społecznej regulującej zasady transformacji górnictwa węgla kamiennego i województwa śląskiego.

Związkowców przyjął minister Miłosz Motyka oraz dwaj wiceministrowie - Grzegorz Wrona i Marian Zmarzły.

O efekty rozmów spytaliśmy wiceprzewodniczącego ZOK NSZZ "Solidarność" PKW SA Waldemara Sopatę.

- Nasza obawa wynikała z pozyskanej informacji, że po kwietniu lub maju Spółka utraci znaczącą część finansowania wynikającego z umowy społecznej - redukcja miałaby sięgnąć nawet 53 procent w skali roku. Chcieliśmy usłyszeć od reprezentantów rządu, co dalej, gdzie zamierzają szukać środków niezbędnych dla PKW. Panowie ministrowie zapewnili nas, że pieniądze będą i nie ma takiej opcji, żeby ich nie było. W tej chwili trwają analizy, a ich wyniki poznamy 26 marca, podczas kolejnych rozmów - odpowiedział związkowiec.

Jak zaznaczył, stabilny mechanizm finansowania jest dla funkcjonowania kopalń niezwykle istotny, również z technicznego punktu widzenia.

- Doraźne "dosypywanie" pieniędzy, nawet wielkich kwot, nigdy nie przynosi dobrych rezultatów. Odtwarzanie zdolności produkcyjnych w górnictwie trwa dłużej niż miesiąc czy dwa. Dla przykładu powiem, że gdybyśmy chcieli zakupić kombajn ścianowy do ściany mającej ruszyć za półtora roku, musielibyśmy zacząć działać już dziś. Zarząd, który wie, że dysponuje środkami najwyżej do kwietnia, nie podejmie takiego ryzyka. Tutaj musi być zapewniona ciągłość finansowania. Innej drogi nie ma - podsumował.