Autorzy listu stwierdzili, że JSW "jest (...) w trudnej sytuacji". Jak podkreślili, Spółka właśnie zaczęła "konsumować" środki zgromadzone w tak zwanym funduszu stabilizacyjnym, a jej władze przygotowują program naprawczy, który "może spowodować dalszy spadek produkcji".
Następnie wskazali na rolę Jastrzębskiej Spółki Węglowej jako producenta węgla koksowego, niezbędnego do produkcji stali w procesach wielkopiecowych.
- Stal niezbędna jest Europie do produkcji fundamentów, wież wiatrowych na morzu, by budować 250 GW mocy elektrowni wiatrowych offshore. W aktualnej sytuacji geopolitycznej, Europa podejmuje decyzje o wzroście wydatków na obronność, rozwija dynamicznie produkcje uzbrojenia, którego istotnym surowcem jest wysoko jakościowa stal - zauważyli. - Europa prowadzi proces dekarbonizacji produkcji stali, (...) testuje wykorzystanie wodoru jako reduktora. Niemniej jednak, przez kolejne dekady produkcja stali w procesach wielkopiecowych, z użyciem rudy i koksu będzie dalej dominującą technologią. Dlatego Jastrzębska Spółka Węglowa i węgiel koksujący, jaki produkujemy - ma zapewniony rynek zbytu na kolejne dekady w Europie! - dodali.
Zabrali również głos w sprawie polityki Zarządu i Rady Nadzorczej oraz resortów sprawujących nadzór nad sektorem wydobywczym.
- Europa importuje 40 milionów ton węgla koksującego rocznie, z takich kierunków jak Australia, USA, Kanada czy Mozambik. Europa importowała ponad 8-9 mln ton węgla koksującego z Rosji. Od dwóch lat nałożone embargo na węgiel z Rosji uniemożliwia jego import. Dlaczego kolejny zarząd JSW nie pracuje nad wzrostem wydobycia, poprawą bezpieczeństwa, poprawą efektywności wydobycia i zdobywaniem udziału w rynku węgla koksującego? Dlaczego Rada Nadzorcza i organy nadzoru w Ministerstwach nie widzą tej szansy i doprowadzają swoimi decyzjami, a właściwie ich brakiem, do dalszego "zwijania się spółki"? Przy takiej polityce, wprowadzaniu planu cięcia kosztów, inwestycji spowodujemy, iż JSW będzie produkować 10 milionów ton węgla za dwa lata - ocenili przedstawiciele związków zawodowych.
Ponownie przypomnieli, że węgiel koksowy został wpisany na listę surowców krytycznych Unii Europejskiej i że zapotrzebowanie na produkty Grupy Kapitałowej JSW wciąż jest olbrzymie.
- JSW jest dużą grupą kapitałową, zatrudniającą ponad 32 tysiące osób. Rodziny naszych pracowników, rodziny dostawców, kooperantów - to łącznie ponad 500 tysięcy osób mieszkających na Śląsku. Konsekwencje decyzji [Zarządu - przyp. red. SG] oraz ich braku doprowadzą do dalszego ograniczenia produkcji, do zwolnień grupowych, emigracji mieszkańców Śląska, degradacji społecznej i niepokojów społecznych. Czy tego chcemy? - retorycznie zapytali. - Nasi klienci w Europie potrzebują węgla koksującego z JSW, potrzebują naszego koksu. Trzeba ciężkiej pracy kadry zarządczej, by poprowadzić naszą spółkę w kierunku rozwoju, a nie "zwijania". Kilka lat temu pokazaliśmy, że odpowiednie zarządzanie, motywacja pracowników, nowe technologie dają efekty. Kilka lat temu produkowaliśmy 15 milionów ton węgla. Teraz po pół roku wydobyliśmy tylko 6 milionów ton. Widać, że Jastrzębska Spółka Węglowa nie ma wizji rozwoju spółki w przyszłości. (...) Mamy nadzieję, że jeszcze czas by to zmienić! Niech mądre osoby zaangażują się w uratowanie JSW! Los setek tysięcy mieszkańców Śląska zależy od mądrych decyzji - napisali związkowcy.
W konkluzji zaapelowali do rządu oraz ministrów aktywów państwowych i przemysłu o wyegzekwowanie swoich kodeksowych uprawnień wobec władz JSW.
Pod dokumentem widnieją podpisy Sławomira Kozłowskiego i Romana Brudzińskiego (Zakładowa Organizacja Koordynacyjna NSZZ "Solidarność" JSW SA), Pawła Kołodzieja i Marka Duszy (Federacja Związku Zawodowego Górników JSW SA) oraz Marka Płocharskiego (Związek Zawodowy "Kadra" Pracowników JSW SA).
O komentarz do jego treści poprosiliśmy przewodniczącego Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ "Solidarność" JSW SA Sławomira Kozłowskiego.
- List jest naszą reakcją na błędną politykę Rady Nadzorczej i Zarządu. Działania kierownictwa Spółki sprowadzają się do zmniejszania kosztów funkcjonowania firmy - w tym kosztów osobowych - oraz planów redukcji zatrudnienia, nie widać natomiast żadnych posunięć w kierunku poprawy sytuacji finansowej JSW poprzez zwiększenie przychodów. Tymczasem trwałe obniżenie kosztu jednostkowego można osiągnąć właśnie w ten sposób - zwiększając produkcję, ale do tego trzeba inwestycji, czasu potrzebnego na odtworzenie frontu robót oraz zaangażowania Biura Zarządu, nie tylko pracowników kopalń. Liczymy na refleksję ze strony kadry zarządzającej Jastrzębską Spółką Węglową, bo od decyzji, jakie podejmą - lub jakich nie podejmą - osoby stojące na czele JSW zależy przyszłość setek tysięcy ludzi. Warto, żebyśmy wszyscy zdawali sobie z tego sprawę - podsumował związkowiec.