Sopata: Zapowiedź wstrzymania inwestycji "nie do przyjęcia"

Lis 27, 2020

Słowa prezesa koncernu Tauron Polska Energia Wojciecha Ignacoka, jakie padły w rozmowie z portalem WNP.pl, zwłaszcza te o konieczności "głębokiej transformacji" spółki Tauron Wydobycie i o tym, że "po 2021 roku nie będzie już możliwe finansowe wspieranie działalności górniczej w ramach grupy", wzburzyły związkowców z Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Tauron Wydobycie SA.

Strona społeczna skrytykowała wypowiedź szefa energetycznego giganta i wystosowała pismo do odpowiadającego za górnictwo ministra Artura Sobonia, domagając się jasnych deklaracji co do przyszłości kopalń Taurona.

Według "Solidarności" zapowiedzi prezesa Ignacoka stoją w całkowitej sprzeczności z treścią komunikatu podsumowującego spotkanie przedstawiciela rządu z Zarządem i stroną społeczną Tauron Wydobycie SA, do którego doszło 24 września - chodzi o zawarte tam gwarancje uczestnictwa związków zawodowych w pracach nad strategią dalszego funkcjonowania Tauron Wydobycie SA.

Przedstawiciele ZOK, powołując się na bezpieczeństwo funkcjonowania Spółki, pytają ministra:
- "czy i w jaki sposób Ministerstwo Aktywów Państwowych przy opracowywaniu strategii funkcjonowania górnictwa w Polsce, przeprowadzając restrukturyzację PGG, planuje uwzględnić potencjał i możliwości rozwojowe TAURON Wydobycie S.A. oraz czy uwzględnia się odrębność TAURON Wydobycie S.A. z możliwością produkcji węgla dla TAURON Polska Energia S.A., do którego węgiel z TAURON Wydobycie S.A. jest dedykowany"?
- "mając na uwadze restrukturyzację górnictwa i energetyki, czy Ministerstwo Aktywów Państwowych przewiduje dla TAURON Wydobycie S.A. rozwiązania społeczne uwzględniające konsekwencje dla otoczenia, w którym, zakłady TAURON Wydobycie S.A. funkcjonują"?
- "czy zapisy przywołanego (...) komunikatu i zawarte w nim ustalenia są w dalszym ciągu obowiązujące"?

W zakończeniu pisma podkreślają, że z uwagi na trwające prace w zespołach roboczych oczekują szybkiej odpowiedzi.

O komentarz poprosiliśmy przewodniczącego ZOK NSZZ "Solidarność" Tauron Wydobycie SA Waldemara Sopatę.

- Jesteśmy tą sytuacją oburzeni, ale i zaskoczeni. Wcześniej Zarząd koncernu Tauron Polska Energia jednoznacznie i publicznie deklarował, że do czasu przedstawienia przez rząd polityki energetycznej kraju nie będzie wykonywał żadnych ruchów. Strategia przewidywała stopniowe zwiększanie roli tak zwanej zielonej energii, ale miało to być tak, że przy wzroście ogólnego zapotrzebowania na energię "nadwyżkę" stanowiłaby już "zielona energia", zaś energetyka konwencjonalna produkowałaby tyle samo energii, co dotychczas - nie byłaby w żadnym stopniu poszkodowana - tłumaczy związkowiec. - To, co dzieje się teraz, jest dla nas nie do wiary, ale przede wszystkim nie do przyjęcia. Zacznijmy się traktować poważnie. Podczas wizyty ministra słyszeliśmy, że będziemy negocjować umowę społeczną. Teraz kierownictwo koncernu wychodzi "przed orkiestrę" i mówi wprost o końcu wspierania działalności górniczej - czyli końcu jakichkolwiek inwestycji - już za nieco ponad rok. Czy po to budowano linię kolejową z Zakładu Górniczego "Sobieski" bezpośrednio do elektrowni, żeby teraz z wszystkiego rezygnować? Dzięki linii węgiel dociera na miejsce w ciągu 12 minut. I jest to węgiel o optymalnych parametrach - takich, do jakich jest dostosowany blok energetyczny. Skąd potem weźmiemy surowiec z identyczną zawartością chloru czy rtęci? Nie ma w pobliżu takiej kopalni, która byłaby go w stanie zapewnić. To po pierwsze. A po drugie - tańszego węgla od dostarczanego bezpośrednio z oddalonej o 2 kilometry kopalni nigdzie nie znajdziemy - podsumowuje.