Tauron Wydobycie: Arogancja nie popłaca. Wiceprezes zrezygnował

Paź 04, 2019

Groźba protestów oraz stanowcza postawa Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "Solidarność" wobec arogancji wiceprezesa Tauron Wydobycie SA do spraw technicznych Tomasza Dudy oraz składanych przezeń deklaracji zamiaru łamania prawa poskutkowały - 4 października wiceprezes złożył rezygnację, a zaplanowane na 7 października manifestacje organizowane przez reprezentatywne związki zawodowe funkcjonujące w Tauron Wydobycie SA zostały odwołane.

- Wszystkim, którzy oferowali swą pomoc w wsparciu naszej sprawy serdecznie dziękujemy. Po raz kolejny udowodniliśmy, że działając wspólnie możemy wszystko - podkreślił w wydanej odezwie przewodniczący Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Tauron Wydobycie SA Waldemar Sopata.

Przypomnijmy, że 27 września górnicza "Solidarność" przyjęła specjalne stanowisko, popierając działania ZOK zmierzające do odwołania Tomasza Dudy. Związek zarzucał wiceprezesowi, że ten nie wprowadzał w życie ministerialnych wytycznych dotyczących bezpieczeństwa w zakresie pomiarów klimatycznych na dole i choć dawno powinien wydać stosowne rozporządzenia, otwarcie twierdził, że przepisów przestrzegać nie zamierza.

Wcześniej o pozbawienie funkcji wiceprezesa Dudy w związku z łamaniem zasad dialogu społecznego ZOK NSZZ "Solidarność" Tauron Wydobycie SA zwróciła się do Zarządu Spółki. Pismo trafiło między innymi do ministra Krzysztofa Tchórzewskiego i wiceministra Adama Gawędy, jednak nie spotkało się z żadną reakcją.

- To, co się u nas działo, to był zwyczajny skandal - grzmi przewodniczący Sopata. - Wiceprezes Spółki, inżynier górnik postanowił zamienić się w lekarza i bezpośrednio decydować, komu chorobowe się należy, a kto go nadużywa. Nawet jeśli przyjmiemy, że zdarzały się przypadki nadużywania chorobowego, co przecież ma miejsce wszędzie, to nikomu nie wolno odmawiać prawa do dłuższego chorobowego w sytuacji, kiedy jest taka potrzeba. Każdy pracownik powinien być traktowany indywidualnie - to są przecież rzeczy oczywiste. Wiceprezes te najoczywistsze zasady ignorował - po wykorzystaniu 70 dni chorobowego przez pracowników kierował ich do zwolnienia, nawet jeśli cierpieli na schorzenia przewlekłe czy też na przykład chodziło o panią w ciąży, bo mieliśmy i taki przypadek. Idźmy dalej. Wiceprezes zakazał wydawania "wybitek", pozbawiając pracowników przysługującego im dnia wolnego za przepracowaną sobotę i niedzielę. Tym samym łamał Kodeks pracy, który mówi wprost, że jeśli pracownik przepracowuje sobotę i niedzielę, powinien mieć dzień wolny w tygodniu roboczym poprzedzającym ten weekend lub w tygodniu, który po tym weekendzie następuje. Na zgłaszane uwagi dotyczące łamania prawa wiceprezes odpowiadał w sposób wulgarny, podkreślając przy tym, że zapisy kodeksowe nic go nie obchodzą. A już najbardziej niesamowite jest to, że tylu rzeczy "dokonał" w ciągu niecałych dwóch miesięcy, bo tak długo zajmował swoje stanowisko - podsumowuje lider ZOK i raz jeszcze dziękuje wszystkim, którzy wsparli związkowców w walce o prawa pracownicze górników.