Wybory w KHW. Skotnicki: Musimy wyjść z impasu

Wybory "pracowniczego" członka Zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego SA (KHW) zbliżają się wielkimi krokami. 7 marca załogi kopalń KHW zdecydują, kto będzie ich reprezentantem w ścisłym kierownictwie firmy. Kandydatem NSZZ "Solidarność" jest Tadeusz Skotnicki, inżynier inwestycji, przygotowania i ekonomiki produkcji KWK "Wujek", od 29 lat związany zawodowo z górnictwem, członek "S". Powalczy z dotychczasowym wiceprezesem do spraw pracy Waldemarem Mrozem.

Chęć ubiegania się o stanowisko członka Zarządu KHW VIII kadencji (wiceprezesa ds. pracy) zgłosiły cztery osoby, jednak dwa wnioski zostały odrzucone ze względu na uchybienia formalne.

Jeśli 7 marca żaden z kandydujących nie otrzyma ponad 50 procent głosów ważnych, 21 marca odbędzie się druga tura wyborów.

Pozostali członkowie Zarządu KHW - prezes, wiceprezes ds. ekonomiki i finansów, wiceprezes ds. handlowo-rynkowych i wiceprezes ds. produkcji - zostaną wyłonieni w drodze konkursu.

Zachęcamy do lektury wywiadu z Tadeuszem Skotnickim opublikowanego na łamach miesięcznika Solidarność Górnicza.

 

* * *

 

Solidarność Górnicza: - Co skłoniło Pana, by kandydować w wyborach do zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego?

Tadeusz Skotnicki, kandydat NSZZ "Solidarność" na stanowisko członka Zarządu KHW z wyboru załogi: - Pracuję już sporo lat w Katowickim Holdingu Węglowym, znam więc doskonale problemy całej spółki, nie tylko mojej rodzimej kopalni "Wujek", znam także problemy, z jakimi borykają się załogi innych kopalń Holdingu. Kopalnia "Wujek" została jako pierwsza w spółce poddana procesom restrukturyzacyjnym, jednak umiejętnie przeszliśmy przez proces łączenia ruchów "Wujek" i "Śląsk", tak, że na dziś możemy już mówić o jednym, spójnym organizmie. Na "Wujku" doświadczyliśmy najbardziej złożonych procesów społecznych i dlatego uważam, że pozyskane w ten sposób umiejętności mogą być bardzo pomocne w reprezentowaniu załogi w zarządzie spółki.

SG: - Katowicki Holding Węglowy znajduje się w tragicznej sytuacji ekonomicznej. Na wiceprezesie z wyboru załogi ciąży szczególna odpowiedzialność, bo musi ważyć zarówno interesy załogi jak i firmy.

TS: - Mam świadomość, że jest to odpowiedzialne wyzwanie, gdyż sytuacja spółki jest nie najlepsza. Należy zrobić wszystko, by utrzymać na rynku firmę, utrzymać miejsca pracy. Niemniej właśnie ta sytuacja wymaga od członka zarządu z wyboru załogi umiejętności godzenia interesów firmy z interesami załogi, gdyż jest on naturalnym pośrednikiem pomiędzy zarządem spółki i załogą. Obecna sytuacja spółki wymaga tworzenie nowej jakości tejże funkcji - zerwanie z zasadą "ja wam powiem i tak będzie, bo wy się nie znacie", tylko "porozmawiajmy, chciałbym was wysłuchać, zastanówmy się wspólnie co można razem zrobić". Rzeczywisty dialog społeczny to proponowany przeze mnie kierunek zmian. Nową jakością tejże funkcji powinna także być jej kadencyjność. Nie wyobrażam sobie, bym mógł pełnić ją dłużej niż przez dwie kadencje, gdyż im dłużej jest ona sprawowana tym bardziej staje się ona oderwana od problemów załogi, niezależnie od tego kto sprawowałby tą funkcję.

 

- Sytuacja wymaga od członka zarządu z wyboru załogi umiejętności godzenia interesów firmy z interesami załogi, gdyż jest on naturalnym pośrednikiem pomiędzy zarządem spółki i załogą. Nową jakością tejże funkcji powinna także być jej kadencyjność. Nie wyobrażam sobie, bym mógł pełnić ją dłużej niż przez dwie kadencje, gdyż im dłużej jest ona sprawowana tym bardziej staje się ona oderwana od problemów załogi, niezależnie od tego kto sprawowałby tą funkcję - uważa Tadeusz Skotnicki, popierany przez NSZZ "Solidarność" kandydat w wyborach na wiceprezesa KHW do spraw pracy. (fot. Archiwum Tadeusza Skotnickiego)


 

SG: - Życie może okazać się jednak bardziej brutalne. Wyobraźmy sobie, że jestem prezesem spółki i wymagam od Pana jako jednego z członków swojej załogi działań, dzięki którym spacyfikuję żądania związkowe. I co wówczas?

TS: - No to źle Pan trafił. Zakładam, że będąc członkiem zarządu nieraz będę musiał gasić pożary społeczne, ale powtarzam, lepszej metody na pokonywanie problemów natury społecznej niż dialog nikt nie wymyślił i tego będę się trzymał.

SG: - Co dalej należy zrobić z Holdingową Umową Zbiorową, która od dłuższego czasu jest kością niezgody pomiędzy zarządem a stroną społeczną?

TS: - W życiu niewiele jest spraw, które są stałe i niezmienne. Dotyczy to zatem także umów zbiorowych pracy. Pamiętać jednak należy, że umowa ze swojej natury jest to dokument wypracowywany w drodze porozumienia stron. Wszelkie modyfikacje Holdingowej Umowy Zbiorowej wymagają przyzwolenia dwóch stron. Nie wyobrażam sobie, by mogłoby być inaczej, tym bardziej, że ten dokument reguluje podstawowe prawa pracownicze, jak i bezpieczeństwo socjalne ich rodzin. Sytuacja gospodarcza wymaga nieraz rezygnacji z pewnych uprawnień, ale uważam, że załoga Katowickiego Holdingu Węglowego wszystko co mogła stracić już straciła. Cierpliwość ludzi została poddana zbyt wielkiej próbie. Zarząd nie może wymuszać ciągłych ustępstw na załodze, gdyż to nie buduje dobrych relacji wewnętrznych w firmie. Bez dobrych relacji wewnętrznych Holding nie ma szans by wyjść z impasu.

 

rozmawiał: Jacek Srokowski