Rykala: Przeciwstawiamy się unijnej dyskryminacji węgla

W styczniu br. przedstawiciele polskiego sektora wydobywczego objęli dwa z pięciu kluczowych stanowisk w Europejskim Stowarzyszeniu Węgla Kamiennego i Brunatnego (Euracoal): prezydentem Euracoal został Paweł Smoleń z Polskiej Grupy Energetycznej SA, a wiceprezydentem - Piotr Rykala z Kompanii Węglowej SA. O roli Stowarzyszenia w kształtowaniu polityki Unii Europejskiej wobec węgla i nowych antywęglowych pomysłach powstających w Brukseli rozmawiamy z Piotrem Rykalą.

 

* * *

 

Solidarność Górnicza: - Panie prezesie, czym tak naprawdę jest dziś Euracoal - Europejskie Stowarzyszenie Węgla Kamiennego i Brunatnego? Zrzeszeniem pracodawców, w którym dyskutuje się o najważniejszych sprawach dla branży i wypracowuje wspólne stanowiska, przedstawiając je potem na zewnątrz, czy też może organizacją potrafiącą wywierać realny wpływ na kształt polityki prowadzonej przez Unię Europejską wobec górnictwa węglowego?

Piotr Rykala, wiceprezydent Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego: - Przede wszystkim organizacją skupiającą 35 przedstawicieli z 20 europejskich krajów, nie tylko unijnych, które produkują, importują lub wykorzystują węgiel kamienny. Skupiamy zarówno stowarzyszenia, jak i firmy reprezentujące producentów węgla, importerów węgla, producentów energii elektrycznej z węgla, jak też instytuty i jednostki badawcze działające na rzecz węgla. Do naszych głównych zadań należy zwracanie uwagi na stabilność prawa unijnego dotyczącego energii, w tym zwłaszcza energii opartej na węglu, przy uwzględnieniu czynników takich jak kwestie związane z ochroną środowiska oraz podkreślanie znaczenia udziału węgla w bezpiecznej, zrównoważonej i konkurencyjnej podaży dostaw energii dla Europy. Uważamy przy tym, że wkład członków Euracoal w sferze polityki energetycznej i ochrony środowiska na szczeblu krajowym jest równie ważny jak zbiorowa reprezentacja przedsiębiorców w Brukseli, dlatego staramy się być zarówno organizacją wyrażającą zbiorowe interesy swoich członków, jak i forum wymiany informacji, gdzie członkowie Stowarzyszenia mogą dyskutować o doświadczeniach związanych z kształtowaniem polityki węglowej w swoich krajach. Ponieważ każdy z krajów jest odpowiedzialny za politykę energetyczną i jej znaczenie w procesie tworzenia prawodawstwa europejskiego, kładziemy duży nacisk na rolę krajowych reprezentacji poszczególnych państw członkowskich. Poza tym ściśle współpracujemy z Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą Europejską. Nie przesadzę chyba, jeśli powiem, że na tę chwilę jesteśmy najistotniejszym głosem przemysłu węglowego w Brukseli.

SG: - Jak w praktyce funkcjonuje Euracoal?

PR: - Bieżącą działalność realizujemy poprzez cztery komisje, działające w ramach struktury Euracoal: do spraw polityki energetycznej, do spraw rynku, do spraw ochrony środowiska i do spraw badań technicznych. Pierwsza, najistotniejsza, zajmuje się przygotowywaniem strategii działań Stowarzyszenia. Mamy tam dwóch przedstawicieli naszego kraju - sekretarzem komisji jest Zygmunt Borkowski, a jednym z członków - Daniel Borsucki z Katowickiego Holdingu Węglowego. Komisja do spraw rynku na bieżąco analizuje europejskie i światowe rynki węglowe, ze szczególnym uwzględnieniem rynków państw członkowskich stowarzyszenia Euracoal. Polskich przedsiębiorców reprezentują w niej panowie Rafał Dyktyński z Kompanii Węglowej i Adam Hochuł z Katowickiego Holdingu Węglowego. Komisja do spraw ochrony środowiska konsultuje z Komisją Europejską dyrektywy i inne regulacje dotyczące ochrony środowiska w związku z eksploatacją węgla kamiennego i brunatnego. W gremium tym zasiada Tadeusz Pogonowski z Kompanii. Ostatnia z wymienionych komisji, do spraw badań technicznych, zajmuje się projektami naukowo-badawczymi w ramach Funduszu Badawczego Węgla i Stali, jak i innych programów badawczych Unii Europejskiej. Projekty te realizują rozmaite jednostki badawcze państw tworzących Euracoal, w tym Główny Instytut Górnictwa, EMAG i gliwicki KOMAG. Mamy również przedstawicieli w Sektorowej Komisji Dialogu Społecznego w Przemyśle Wydobywczym, aktywnie uczestniczymy w organizowanym przez Komisję Europejską Berlińskim Forum Paliw Kopalnych, wspólnie z Parlamentem Europejskim organizujemy Europejskie Dni Węgla, cykl konferencji promujących i broniących roli węgla w Europie. Gdziekolwiek jesteśmy, aktywnie lobbujemy na rzecz najtańszego surowca energetycznego, jakim jest i jeszcze długo będzie węgiel.

SG: - Które kwestie są głównym obszarem działań Stowarzyszenia w ostatnim czasie?

PR: - Gorącym tematem są z pewnością próby wycofania z rynku części praw do emisji "gazów cieplarnianych" w ramach tzw. Systemu Handlu Emisjami (ETS), co oznaczać będzie nowe obciążenia dla przemysłu energochłonnego państw unijnych w dobie kryzysu. Nie możemy dopuścić do manipulacji na rynku cen za uprawnienia, bo jeśli raz na to pozwolimy, z rynku zniknie np. miliard emisji, a oczekiwany przez Komisję Europejską wzrost cen będzie mniejszy od spodziewanego, oni zaingerują w system po raz kolejny. Sztuczne wywołanie wzrostu cen węgla jest oczywiście na rękę producentom i eksporterom gazu oraz innych źródeł energii. Przed plenarnym głosowaniem na forum Parlamentu Europejskiego, które odbędzie się 19 kwietnia, każdy europoseł otrzyma od nas i od Euracoal list, w którym wyjaśniamy sprzeciw środowiska przedsiębiorców wobec ograniczania liczby wydanych uprawnień do emisji lub anulowania uprawnień znajdujących się już w obiegu. Osobne pisma ze strony Związku Pracodawców Górnictwa Węgla Kamiennego trafiły do polskich eurodeputowanych z Komisji Środowiska PE. Tutaj do końca będziemy trzymać rękę na pulsie, choć trzeba przyznać, że w głosowaniach na niższych szczeblach nasi posłowie do Parlamentu Europejskiego, niezależnie od opcji politycznej, solidarnie głosują za odrzuceniem projektów wycofujących z rynku część uprawnień do emisji, a więc zgodnie z interesem sektora wydobywczego i interesem Polski. Nowym problemem jest inicjatywa jednej z agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, która wystąpiła z propozycją obłożenia podatkiem metanu. Efektem realizacji tego pomysłu byłoby wciągnięcie metanu w ETS, czemu również jesteśmy przeciwni.

SG: - Co, zdaniem przedsiębiorców działających w branży węglowej, jest największym zagrożeniem dla dalszego funkcjonowania tego przemysłu w Europie? Zagrożenia płynące z już wdrożonego Pakietu Klimatycznego, obciążającego cały przemysł energochłonny dodatkowymi opłatami za emisję "gazów cieplarnianych", ale uderzającego finalnie przede wszystkim w energetykę węglową i kopalnie? A może bardziej dalekosiężne plany unijnych decydentów, takie jak "Energetyczna Mapa Drogowa 2050", gdzie zakłada się "dekarbonizację" kontynentu, czyli całkowite wyeliminowanie węgla z miksu energetycznego państw członkowskich Unii Europejskiej?

PR: - Z pewnością najgroźniejsze jest to, co najbliższe w czasie, czyli sam Pakiet i wspomniane już wcześniej manipulacje wokół Systemu Handlu Emisjami. Monitorujemy też jednak inne sprawy, takie chociażby, jak wymieniona w pytaniu "Energetyczna Mapa Drogowa 2050". Ostatnio dotarły do nas informacje o tzw. zielonej księdze. Dokument ten jest na etapie dyskusji między komisjami, my jednak wiemy, że założono w nim podniesienie poziomu redukcji emisji "gazów cieplarnianych" do 40 procent, choć wcześniej była mowa o poziomie 30 procent. Z drugiej strony pojawia się w Europie pęd do węgla brunatnego, który w spalaniu emituje o wiele więcej dwutlenku węgla do atmosfery niż węgiel kamienny. Równie dużym zagrożeniem, co wymienione wcześniej kwestie, staje się zatem nieprzewidywalność europejskiej polityki klimatycznej. Do tego dochodzą potężne dotacje dla energetyki odnawialnej, co stawia przemysł węglowy w jeszcze gorszej sytuacji. My mamy za zadanie przeciwstawiać się unijnej dyskryminacji węgla i konsekwentnie to robimy.

SG: - A jak z punktu widzenia polskiego przedsiębiorcy działającego w sektorze węglowym wygląda kwestia eksploatacji gazu z łupków? Z jednej strony, jak podkreśla wielu ekspertów i polityków, to szansa na dywersyfikację źródeł pozyskiwania gazu i energetyczne uniezależnienie się od Rosji. Z drugiej, duże ilości gazu wprowadzone na rynek staną się konkurencją dla tańszego, póki co, węgla. Dla klienta, odbiorcy surowca, liczy się zawsze jak najniższa cena. Będziecie w stanie nawiązać równorzędną walkę z producentami gazu łupkowego?

PR: - Jeśli się okaże, że gaz łupkowy może być dla naszego kraju znaczącym i tanim źródłem energii, jako Polacy z pewnością nie będziemy protestować. Taka sytuacja może stanowić zagrożenie dla naszych kopalń, ale pamiętajmy, że na tę chwilę i tak sporo gazu importujemy, więc ten łupkowy, tańszy, mógłby zastąpić surowiec importowany. Inną sprawą jest fakt rosnącego zapotrzebowania na energię w ogóle, co może dawać pewne nadzieje na przyszłość. Wszystko zależy od ilości gazu z łupków, który będzie wydobywany.

SG: - Dziękuję za rozmowę.

 

rozmawiał: MJ