S1: "Silesia" też walczy

Kilka lat temu Kompania Węglowa SA spisała "Silesię" na straty. Kopalnię uratowali górnicy. Ich determinacja w połączeniu ze związkowym wsparciem pozwoliła stworzyć prywatne przedsiębiorstwo górnicze i przejąć zakład, dając mu "drugie życie". Dzisiaj przyszłość "Silesii" ponownie staje pod znakiem zapytania. Wszystko przez kontrowersyjne plany lokalizacji drogi ekspresowej S1 - tej samej, której budowa w innym wariancie zagraża funkcjonowaniu KWK "Brzeszcze".

Gdy w 2009 roku czechowiccy górnicy ratowali własne miejsca pracy, tworząc spółkę pracowniczą Przedsiębiorstwo Górnicze "Silesia", warunkiem pełnego powodzenia ich śmiałego planu było pozyskanie inwestora gotowego włożyć sporą gotówkę w podupadły zakład. Wbrew powątpiewaniom sceptyków, udało się. Zastrzyku finansowego dostarczyła czeska spółka EPH (Energetický a průmyslový holding a.s.), co w roku 2010 pozwoliło na przejęcie kopalni z rąk Kompanii Węglowej. Wkrótce ruszyły przyjęcia do pracy, a stan zatrudnienia wzrósł z 700 do 1600 osób.

Po trzech latach nad wychodzącą z dołka "Silesią" znów zgromadziły się czarne chmury. Tym razem jednak problem leży poza kopalnią: w siedzibie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), która wkrótce podejmie decyzję o przebiegu drogi ekspresowej S1 z Mysłowic do Bielska-Białej. Przyjęcie wariantu A, zakładającego jej przebieg przez tereny wydobywcze kopalni, oznaczać będzie odcięcie czechowickiego zakładu od pokaźnych zasobów węgla. Stworzony w 2010 roku plan zagospodarowania złóż wykazał ponad 508 mln ton surowca, co - jak podkreślają związkowcy - oznacza drugie pod względem wielkości złoża węglowe w Polsce. - Jak polskie górnictwo ma konkurować na rynku, jeżeli inwestycje w długoterminowym horyzoncie czasu nie są w żaden sposób zabezpieczane przed takimi sytuacjami? - retorycznie pytają w oświadczeniu, które trafiło do naszej redakcji. Sugerują też, że decyzję powodującą odcięcie kopalni od złóż o znaczącej wielkości należałoby uznać za przejaw niegospodarności na szkodę kraju.

Przy okazji budowy drogi S1, która budzi kontrowersje i w obydwu rozpatrywanych dziś lokalizacjach szkodzi rozwojowi lub wręcz zagraża egzystencji zakładów pracy dających zatrudnienie kilku tysiącom ludzi, pada pytanie o zabezpieczenie się przed podobnymi sytuacjami na przyszłość. - Jeżeli górnicy walczą o swoją kopalnię, jest inwestor, który chce lokować w nią kapitał, a państwo nam to utrudnia, planując drogę na naszych terenach wydobywczych, to o jakiej przyszłości górnictwa w Polsce mówimy? - piszą rozgoryczeni autorzy wspomnianego oświadczenia. Wśród pozostałych szkód, które budowa S1 może przynieść mieszkańcom Czechowic-Dziedzic i okolicznych gmin, wymieniają kwestie: wyburzenia setek budynków mieszkalnych i gospodarczych, uciążliwego hałasu, zanieczyszczenia powietrza oraz trudności komunikacyjnych w poruszaniu się pomiędzy przedzielonymi przez drogę miejscowościami. - Zagrożone zostanie funkcjonowanie gospodarstw rolnych. Pod znakiem zapytania pozostanie dalsze funkcjonowanie jednej ze szkół podstawowych. (...) Droga spowoduje wycinkę ogromnych połaci drzew, zniszczy roślinność, narazi na wyginięcie wiele gatunków zwierząt zamieszkujących oraz żerujących w tutejszych lasach i łąkach - czytamy w dalszej części oświadczenia.

Zaprawieni w boju o własną kopalnię czechowiczanie powołali Komitet Społeczny Pracowników, Współwłaścicieli i Współpracowników PG "Silesia" Sp. z o.o. "Silesia Walcząca" z udziałem członków NSZZ "Solidarność", który koordynuje działania na rzecz zmiany niekorzystnych rozstrzygnięć dotyczących przebiegu planowanej drogi.

W ciągu miesiąca Komitetowi udało się nagłośnić sprawę i zdobyć poparcie:
- 3200 osób, które podpisały się pod stanowiskiem w sprawie zaniechania budowy drogi ekspresowej S1 w wariancie A,
- Rady Miejskiej w Czechowicach-Dziedzicach,
- Rady Gminy Bestwina,
- Rady Gminy Miedźna,
- Rady Powiatu Pszczyńskiego,
- Rady Powiatu Bielskiego,
- Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ "Solidarność",
- Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "Solidarność",
- Komisji Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce,
- Komisji Krajowej Związku Zawodowego "Kadra",
- zakładowych organizacji związkowych działających w PG "Silesia".

Ostatecznej decyzji w sprawie S1 GDDKiA jeszcze nie podjęła. Niezależnie jednak od tego, czy wybierze szkodzący "Silesii" wariant A, czy prowadzący do likwidacji kopalni "Brzeszcze" wariant C, musi się liczyć z faktem, że będzie to działanie podjęte wbrew lokalnym społecznościom i wbrew interesowi sektora gwarantującego Polsce niezależność energetyczną.

 

Pełna treść związkowego oświadczenia do wglądu w serwisie internetowym Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" PG "Silesia".