PRG "ROW": Szczęśliwy finał batalii o zaległe pensje

Historia byłych pracowników jastrzębskiego Przedsiębiorstwa Robót Górniczych (PRG) "ROW" Sp. z o.o., którzy od dwóch lat walczyli o zaległe wynagrodzenia, zakończyła się korzystnym dla nich wyrokiem sądu i - co istotne - decyzją komornika nakazującą wypłacenie dużej części zasądzonych pieniędzy. Przez cały ten czas pełnomocnikiem procesowym, reprezentującym 29 poszkodowanych, był Wojciech Trybuchowski, szef "Solidarności" w Kopex-Przedsiębiorstwie Budowy Szybów SA (Kopex-PBSz).

O problemach z terminowym otrzymywaniem świadczeń wynikających ze stosunku pracy przez zatrudnionych w PRG "ROW" opinia publiczna usłyszała sierpniu 2011 roku. Przed siedzibą firmy odbyła się wtedy głośna pikieta pracownicza, która miała zwrócić uwagę na nieuczciwe postępowanie pracodawcy. W tym samym czasie część pracowników postanowiła opuścić PRG, doprowadzając do rozwiązania umów o pracę w trybie artykułu 55 § 11. Kodeksu pracy. Wielu z nich zostało przyjętych do pracy w Kopex-PBSz. Problemem pozostało skuteczne wyegzekwowanie należnych im świadczeń ze strony byłego pracodawcy o łącznej wartości 250 tysięcy złotych. Reprezentowania poszkodowanych przed wymiarem sprawiedliwości podjął się przewodniczący "S" w Kopex-PBSz.

 

Korzystny wyrok czyli połowa sukcesu

Pozwy o zasądzenie od PRG "ROW" należnych wynagrodzeń za miesiące lipiec i sierpień 2011 oraz odszkodowań za okres wypowiedzenia i za przysługujące pracownikom posiłki regeneracyjne o łącznej wartości 250 tysięcy złotych trafiły do sądu we wrześniu. Sąd Rejonowy w Jastrzębiu Zdroju rozpatrzył je na przełomie roku 2011 i 2012, orzekając o słuszności roszczeń byłych pracowników, a w pierwszym kwartale 2012 roku wyroki uprawomocniły się.

Nadanie wyrokom klauzuli wykonalności nie oznaczało jednak, że poszkodowani otrzymają swoje pieniądze. - Wyrok sądu to tak naprawdę dopiero początek procesu odzyskiwania zaległych wypłat - komentuje Wojciech Trybuchowski. - Wśród pracowników często panuje przekonanie, że wraz z wyrokiem skończą się ich wszystkie dotychczasowe problemy. Niestety, bywa i tak, że odzyskanie zasądzonych pieniędzy jest niemożliwe, bo w kolejce po pieniądze są nie tylko byli pracownicy, ale również Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy Urząd Skarbowy - wyjaśnia.

 

Skuteczna egzekucja należności

Potrzebny był zatem wniosek do komornika Sądu Rejonowego w Jastrzębiu Zdroju o rozpoczęcie egzekucji zasądzonych pieniędzy. - Wcześniejsze moje doświadczenia podpowiadały mi, że egzekucja może być bezskuteczna i trzeba będzie skorzystać z kolejnej możliwości jaką daje prawo i zwrócenia się do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych - relacjonuje przewodniczący.

Ku jego zaskoczeniu, większą część pieniędzy, których wypłatę nakazał sąd, udało się odzyskać już na etapie egzekucji komorniczej.

 

Obawy Wojciecha Trybuchowskiego związane z egzekucją zasądzonych kwot dosyć szybko zostały rozwiane. Związkowiec miał jednak prawo przypuszczać, że sam wyrok może nie wystarczyć, bo przed różnymi instancjami wymiaru sprawiedliwości występował już ponad 400 razy. (fot. Archiwum Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Kopex-Przedsiębiorstwa Budowy Szybów SA)


 

Docenili związkowe wsparcie

- Cieszę się, że mogłem pomóc ludziom w trudnej dla nich sytuacji. Byli pracownicy PRG "ROW" dostali to, co im się należało z tytułu wykonanej pracy. Dodam tylko, że są u nas nadal, i że docenili związkowe wsparcie, bo wszyscy wstąpili do NSZZ "Solidarność" Kopex-PBSz SA - podkreśla z satysfakcją Wojciech Trybuchowski.

To nie pierwszy przypadek, w którym reprezentowani przez Trybuchowskiego pracownicy dochodzą swoich praw. Związkowiec chętnie podejmuje się roli pełnomocnika procesowego i zaznacza, że robi to bezpłatnie. Do tej pory występował przed wymiarem sprawiedliwości ponad 400 razy, głównie w sprawach przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych o przyznanie praw do emerytury.